Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fitness i Joga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fitness i Joga. Pokaż wszystkie posty

2015/10/29


Dziś chciałam Wam opowiedzieć o mojej codziennej rutynie zdrowotnej. Od dawna interesowałam sie zdrowym stylem życia, jednak pomimo zdrowego odżywiania od pewnego czasu dokuczają mi problemy zdrowotne, z którymi nie potrafie sobie poradzić. Poszukuje więc sposobów, jak sobie pomóc. Nie jestem oczywiście ekspertem, opisane poniżej metody pochodzą głównie z ksiazki Jerzego Zieby "Ukryte terapie" oraz kilku innych źródeł. 

1. Po obudzeniu sie 
Pierwsze, co robie, gdy jeszcze półprzytomna rano schodze do kuchni, to wypełniam usta olejem słonecznikowym i wykonuję płukanie ust olejem. Jest to starodawna terapia majaca na celu usunięcie z ciała toksyn, poprawe stanu jamy ustnej i uzębienia oraz ogólną poprawę kondycji organizmu. Olej trzymam w ustach przez okolo 10 minut (prawidłowo powinno być 20 minut), nastepnie wypluwam go i dokładnie płucze usta.


Następnie myję zęby unikając past z fluorem. Zamiast nich używam past bez fluoru, oleju kokosowego lub mieszanki sody oczyszczonej z wodą utlenioną. Mieszankę tą przygotowujemy w prosty sposób: nabieramy na łyżeczkę trochę sody oczyszczonej i wkrapiamy kilka kropel wody utlenionej. Powstałą paste nakładamy na szczoteczkę i myjemy.


To, co pozostanie na łyżeczce, możemy użyć zamiast antyperspirantu (które ponoć, zwłaszcza te z aluminium, mogą powodować raka piersi), zapewni nam to ochronę przeciwpotową na cały dzień. O metodzie tej dowiedziałam się podczas jednego z wykładów pana Zięby (od 17 -tej minuty jest o anyperspirantach i pastach do zębów).


Kolejną czynnością, jaką wykonuję, jest przygotowanie mikstury oczyszczającej Józefa Słoneckiego (właściwie to przygotowuję tę miksture jeszcze podczas trzymania w ustach oleju), która ma za zadanie oczyszczenie jelit ze złogów oraz wyleczenie nadżerek układu pokarmowego. Przygotowuję ja w następujący sposób: 1 lyżka soku z aloesa, 1 lyżka wody mineralnej, 1 lyżka soku z cytryny i 1 lyżka oleju z oliwek (wiecej na ten temat przeczytacie tutaj)


Nastepnie wypijam szklankę ciepłej wody z sokiem z cytryny. Można również dodać miód (używajmy tylko prawdziwego miodu, a nie mieszanek z EU i non-EU. Najwspanialszy jest oczywiście miód manuka, ale prawdziwy, zwłaszcza z wysokim UMF, kosztuje majątek). Miód jest naturalnym antybiotykiem, a jego właściwości są ponoć silniejsze, jeżeli odstoi kilka godzin w zimnej przegotowanej wodzie. Dlatego najlepiej wieczorem zalać łyżeczkę miodu połową szklanki zimnej przegotowanej wody, a rano dolać do tego gorącej wody i wcisnąć sok z cytryny.

2. Ćwiczenia
Codziennie rano wykonuję 8 ruchow qigong oraz Rytualy Tybetanskie (ilosc powtórzeń rytuałów zależy od tego, ile mam czasu, czasem wykonuje pelna wersje 21 powtórzeń a czasem zmniejszam je do 11 lub jeszcze mniej). Rytuały sa wspaniałymi ćwiczeniami podnoszącymi sprawnośc fizyczną ale ich celem jest przede wszytkim przywrócenie młodzieńczej witalności.


Nastepnie przynajmniej 4 razy w tygodniu rano wykonuję 10 min z Mel B na nogi (link) - uwielbiam treningi z Mel B i choc próbowałam cwiczyć z innymi trenerami, najwiecej radości daje mi właśnie ta przesympatyczna kobieta:). Przez wiele lat ćwiczyłam równiez jogę, niestety moja nauczycielka  z powodu braku chętnych zamknęła klasę i w tym momencie jestem na etapie rozglądania się za inną grupą jogi wg Iyengara (moja ukochana odmiana jogi). 

3. Suplementy
♦ witamina C - najbardziej popularna z witamin o wszechstronnym działaniu leczniczym. Zalecana przez lekarzy niestety w zbyt niskich dawkach, aby mogły one pomóc w jakikolwiek sposób, np 500 mg, nie wspominając o np Rutinoscorbinie, w którym mamy dawkę 60 mg:). Aby witamina C mogła zadziałać, potrzebne są o wiele wyższe dawki, które znajdziecie w tabeli poniżej (dozowanie witaminy C według draCathcarta, na które powołuje sie w swojej książce Jerzy Zięba):

Jak możecie zauważyć, w przypadku przeziębienia potrzebujemy dawki 30-100 g nawet do 20 razy dziennie! (30g to 30000 mg). Zainteresowanych tematem odsyłam do ksiązki Jerzego Zięby "Ukryte terapie". To, ile witaminy C potrzebujemy w danym momencie, możemy sprawdzić wykorzystując zjawisko tolerancji układu pokarmowego. Próg tolerancji ustalamy przyjmując regularnie co godzinę lub dwie witaminę C do czasu wystąpienia biegunki (więcej na ten temat znajdziecie np tutaj).  Ja przyjmuję profilaktycznie 1-2 łyżeczki kwasu askorbinowego dziennie (1 łyżeczka zawiera ok. 3g witaminy C), a w przypadku gorszego samopoczucia zwiekszam dawkę.


♦ witamina E - to dwie grupy substancji: tokoferole i tokotrienole. Zaleca się, aby tokoferole brać rano a tokotrienole wieczorem, ja zdecydowałam sie na zakup witaminy E firmy Swanson będącą mieszanką tokoferoli i tokotrienoli. Wybierajac witamine E upewnijcie się, że macie do czynienia z jej naturalna formą, oznaczona jako d-alfa-, a nie syntetyczną, oznaczona prefiksem dl-.

♦ koenzym q- 10 - zażywam w ilosci 2-3 razy dziennie po 30mg.

♦ witamina D - jedna z najbardziej niedocenionych witamin, stanowiąca przecież podstawę zapobiegania chorobom nowotworowym. Poniewaz stwierdzono u mnie niedobor witaminy D przyjmuje dawke przepisana mi przez lekarza 20 000 mg raz na tydzien.

♦ witamina K2 - bardzo istotna podczas suplementacji witaminą D i preparatami wapnia, zapobiegajaca nieprawidłowemu osadzaniu się wapnia w tętnicach. Przyjmuję jedną tabletke 100 mcg dziennie.


♦plyn lugola. Kolejnym ważnym pierwiastkiem potrzebnym dla naszego zdrowia jest jod. Bezpieczna forma jodu to jod w formie nieorganicznej i nieradioaktywnej. Jerzy Zięba zaleca spozywanie płynu lugola, niestety nie podaje, w jakich dawkach. Zamówiłam taki plyn na ebay.co.uk ale przyznam się, ze boje sie go zażywac w ilosciach większych niż jedna kropla raz na kilka dni, ponieważ już po jednej kropli czuje sie dziwnie, np oblewaja mnie poty. Test na poziom jodu możemy wykonać następująco: smarujemy plynem lugola niewielki obszar na brzuchu i obserwujemy, po jakim czasie wchłonie sie on całkowicie w skórę. Jeżeli zniknie w ciagu godziny czy dwóch oznacza to, ze mamy spore niedobory, jeżeli natomiast po wielu godzinach w dalszym ciągu mamy ślad na skórze, prawdopodobnie nie mamy niedoboru tego pierwiastka.


♦poszukując lekarstwa na moje bóle w kosciach, znalazłam informacje, że moga być one spowodowane gronkowcem (którego faktycznie mialam kiedyś w gardle, a ponoć gdy raz staniemy sie siedziba dla gronkowca, będzie on powracał). Podobno na gronkowca najlepsze jest wdychanie dymu z palonej mokrej brzozy ale tymczasem zażywam kapsułki z ekstraktu z liścia oliwnego Gaia ( jedne z lepszych na rynku pod wzgledem składu).

♦ w ciagu dnia wypijam dzbanek wody z cytryna z dodatkiem soli himalajskiej. Wedlug Jerzego Zieby sól himalajska uzupelnia mikroelementy, ktore wypłukujemy z organizmu pijąc duże ilości wody mineralnej.


♦ każdego dnia spożywam 5 pestek z gorzkiej moreli, które są znane z właściwości antyrakowych


♦ raz w tygodniu wypijam szklanke mieszanki ziół przeciw pasożytom, w skład której wchodzą: kora dębu, kora kruszyny, piołun i wrotycz.


4. Dieta
Nie należę niestety do osób, które mogą objadać się do woli i pozostaje to bez wpływu na ich sylwetke - na moją muszę pracować całe życie. Po urodzeniu syna, gdy pozostało mi do zrzucenia 10 kg, odkryłam Dietę Diamondów (link), która zupełnie zrewolucjonizowała mój sposób odżywiania (nazywana również dietą życia, tropologią, dietą Tombaka, czy po prostu zasadą prawidłowego łączenia pokarmów). W sumie jest to nie tyle dieta, ile styl zycia, genialny, sprzyjający szczupłej sylwetce, zdrowy, nie wymagający wyrzeczeń - możemy jeść do woli nie licząć kalorii, a z każdym kęsęm jesteśmy coraz szczuplejsi :) Kolejną zasadą, którą stosuję od ponad 10 lat w mojej kuchni jest gotowanie według pięciu przemian. Nie jestem oczywiscie w stanie wszystkich posiłków komponować prawidłowo ale ok 70-80% moich posiłków przygotowuje właśnie w ten sposób. Następną sprawą jest wybór produktów spożywczych. Od lat czytam etykiety unikając żywnosci przetworzonej a ostatnio coraz czesciej wybieram warzywa i owoce organiczne oraz mieso free range. O korzyściach zdrowotnych spożywania warzyw i owoców nie musze chyba wspominac, co prawda nie lubie warzyw ale przemycam je jak najczęściej w zupach i koktajlach.

5. Wieczorem
Pod wieczór przynajmniej 4 - 5 dni w tygodniu staram się znaleźć czas na trening, z reguly jest to 10 min z Mel B na ramiona i 10 min z Mel B na pośladki (moje ulubione) lub jakiś inny trening. W sumie to nieważne, co ćwiczę, ważne, aby się codziennie przynajmniej raz porządnie spocić!

Po treningu z reguły biorę energetyzującą kapiel w gorącej wodzie z dodatkiem olejku z drzewa herbacianego. Mam też taki zwyczaj, którego nauczyłam się od Ewy Foley, aby spłukując ciało pod prysznicem, powtarzać następującą inwokację: "Proszę, aby elemental wody oczyścił moje ciało, umysł, emocje i ducha. Proszę, aby elemental ziemi przyjął te złogi. Dziękuję".


Przed snem zazwyczaj czytam coś pozytywnego - kocham książki. Polecam Wam np takie: link.

Żeby jednak nikt nie pomyślał, ze jestem tak idealnie zdyscyplinowana, przyznam się, że ostatnią rzeczą, jaką wykonuje przed snem to zazwyczaj... objadam się słodyczami:) Na szczęście nie codziennie ale jestem uzalezniona od słodyczy. Ostanio przystapiłam do youtubowego wyzwania "miesiąc bez słodyczy" i do 15-go listopada muszę wytrzymać ale juz planuję, jakie potem upiekę ciasto!

I to juz wszystko na dzisiaj. W planach mam kolejne interesujace terapie, jak: oczyszczanie wątroby, terapia przeciw grzybom candida czy terapia wodą utlenioną. Relacje na pewno sie tutaj pojawią.

Pozdrawiam:)

2015/08/04


Witajcie i po raz kolejny przepraszam za długą przerwę:) Niestety mam chroniczne problemy zdrowotne w tym roku...

Gdy kilka tygodni temu opublikowałam posta, że zabieram sie za trening z Ewą Chodakowską, i podałam Wam moje wymiary, chwilę później zdałam sobie sprawę, że są one dalekie od idealnych 90-60-90...:) Ale wracając do treningu. Ponieważ, jak wspomniałam wcześniej, miałam złe doświadczenia sprzed dwóch lat ze skalpelem, zaczęłam od treningów turbo spalanie. W pierwszy dzień było koszmarnie ciężko i momentami myślałam, że zemdjeję ale dałam radę :) Drugiego i trzeciego dnia było o wiele łatwiej, może dlatego, że wiedziałam już jak trening wygląda. Niestety nie trzymałam w tym czasie diety i po każdym treningu objadałam sie słodyczami. Co ciekawe, przy tak intensywnych treningach, nawet spore ilości słodyczy nie przeszkodziły mojemu ciału w utracie wagi. Po trzech dniach z 62,0 zeszłam do 61,5.

Czwartego dnia zdecydowałam, że zrobię ponowne podejście do skalpela, byłam ciekawa, co w nim jest takiego ciężkiego, że dwa lata wczesniej nie dałam rady go ukończyć. Tym razem moje wrażenia były zupełnie inne, ten program przy turbo to fraszka! Fakt, że jest w nim cięzki (dla mnie) moment, gdy w początkowych minutach treningu musimy w pozycji przysiadu wytrzymać bardzo długo, ale później jest juz coraz łatwiej. W ogóle nie spociłam się przy skalpelu, podczas kiedy przy turbo wylewam litry potu.

Raz tylko spróbowałam killera i szczerze mówiąc to juz dla mnie za wiele. Tzn dałam radę go skończyć (jednak te 3 lata codziennych treningów z Mel B, jogi, rytuałów tybetańskich itp zrobiły swoje) ale trzy części cardio podczas kilera są dla mojego organizmu zbyt wyczerpujące, zwłaszcza dla serca, bałam się, że dostanę zawału!

Poniżej wklejam tabelę z przebiegiem moich ćwiczeń i rezultatami w ciągu całego miesiaca.


Niestety ćwiczenia zakończyłam po trzecim tygodniu, ponieważ takie były okoliczności ale postanowiłam, że do nich wrócę. Przez te trzy tygodnie nie zmieniły się co prawda jeszcze ani moje cm ani moja waga, jednak sama Ewa Chodakowska mówi, że "już po pierwszym miesiącu zauważysz pierwsze efekty", czyli trudno oczekiwać efektów w tak krótkim czasie. Czułam się na pewno lepiej i pewniej we własnym ciele.

Co do samych treningów i różnic pomiędzy nimi:
1. Turbo spalanie - mój ulubiony trening, ciężki, ale nie tak ciężki jak killer, na poczatku dość długa rozgrzewka cardio, później 9 serii różnych ćwiczeń siłowych i cardio, wylewam podczas niego mnóstwo potu ale potem czuję się jak nowo narodzona!
2. Skalpel - o wiele lżejszy, choć ma ciężkie momenty. Na poczatku krótka rozgrzewka a później same ćwiczenia, z których spora ilość jest na nogi. Czytałam wiele opinii, że pod wpływem skalpela rozrastają się mięsnie nóg, ale nie wiem czy to prawda.
3. Killer - trening taki, jak jego nazwa, bardzo ciężki, bardzo dużo podskoków, pajacyków, biegu w miejscu, zbyt obciążający serce, ja przynajmniej obawiam aż takiego wysiłku.
4. Super figura - najlżejszy z czetrech wymienionych, bardzo przyjemny trening, z przerwami minutowymi na picie wody, chyba najlepszy dla poczatkujących.

Podsumowując bardzo polubiłam te treningi z Ewą, i zamierzam kontynuować wyzwanie, tym razem stawiam sobie cel 3 miesiące i wtedy będę już mogła na pewno potwierdzić czy "metamorfoza z Ewą Chodakowską" w moim przypadku działa czy nie. Jednak nie będę już ćwiczyć po 5-6 razy w tygodniu, ale 3-4 razy, a pozostałe dni wracam do Melanie B, którą też uwielbiam!

Stan "przed" , wiem, że powinno być w bikini:) "Po" na razie nie wklejam, bo nic sie nie zmieniło:)

Kolejna relacja z treningu z Ewą za trzy miesiace. Pozdrawiam :)




2015/06/14


Postanowiłam podjąć wyzwanie ćwiczenia przez miesiąc z Ewą Chodakowską i zaprezentować na blogu wyniki. Skłoniły mnie do tego opisy dziewczyn, które osiągają niewiarygodne rezultaty i przedstawiają je w formie metamorfoz: przed i po. Mój stan na dzień dzisiajszy to: 62kg, obwód w pasie 72cm, biodra 98cm: uda 58cm. Za miesiąc zaprezentuję Wam w formie tabeli jak zmieniały się moje wartości w tym czasie. Ciekawa jestem czy w ogóle się zmienią:) Nie zależy mi na tym, żeby schudnąć więcej niż 2-3 kg, bo w moim wieku to już raczej niewskazane, a tylko chciałabym ujędrnić ciało i zgubić trochę w obwodach.

Od trzech lat ćwiczę z Mel B, raz tylko próbowałam skalpela z Ewą ale padłam gdzieś w 30 minucie i w ogóle generalnie byłam wtedy na nie. Ćwiczenia z Mel B są fantastyczne, wesołe, krótkie i naprawdę wysmuklają ciało ale dziś mam ochote iść krok dalej. Nie wiem jeszcze dokładnie, jak będą wyglądały moje treningi, nie posiadam niestety książki Ewy. Prawdopodobnie będę wykonywać na zmianę programy: Turbo, Skalpel i Killer ale to sie okaże w trakcie. Dieta pozostanie taka sama jak dotąd (link). Szczerze mówiąc, gdyby nie zobowiązanie się publicznie, z pewnością nie chciałoby mi się tego robić, dlatego właśnie postanowiłam napisać dziś tego posta:)

Tak że wyniki za miesiąc, mam nadzieję, że będę miała się czym pochwalić!

A na koniec do panów, pamiętajcie! 


2014/11/09


Ostatnio miałam kilka gorszych dni. Mam 42 lata i zauważyłam niestety, że pomimo pielęgnacji i dbania o siebie pojawiają się nowe zmarszczki. A najgorsze jest to, że chyba teraz tak juz będzie :)
Szczególnie jest to widoczne wieczorem, gdy jestem zmęczona po całym dniu. Rano, poniewaz śpię w plasterkach frownies moja twarz jest gładka, ale wieczorem bruzdy stają się bardziej widoczne. Dodatkowo siedzenie przy komputerze do póżnych godzin nocnych także nie sprzyja urodzie. Zgarbiona sylwetka, brak prawidłowego oddychania oraz stężałe, napięte rysy twarzy powoduja, że zmarszczki uwidaczniaja sie jeszcze bardziej a oczy staja się podkrążone. Twarz aż się prosi o chwilę relaksu.

I właśnie na takie chwile znalazłam sposób, który przynosi natychmiastowe efekty. Wiedziałam o nim od dawna, jednak jakoś dotąd nie stosowałam go w praktyce. Jest to gimnastyka twarzy. Wypróbowałam na sobie, że wystarczy kilka minut ćwiczeń twarzy, a cera staje sie zdrowsza a rysy bardziej wygładzone. Ćwiczenia te zwiększaja elastyczność mięśni twarzy i szyi, a to z kolei prowadzi do zmniejszenia zmarszczek i obwisłości skóry. Oprócz funkcji liftingującej, mają one również działanie rozluźniające.

Czy zauważyliście, że twarz starzeje się szybciej niz ciało? Dlaczego tak jest? Odpowiedź narzuca sie sama. Jeśli chcemy, aby nasze ciało bylo w dobrej kondycji, nie skupiamy się jedynie na balsamach i kremach wyszczuplających czy antycellulitowych, lecz ćwiczymy. Kremy mają funkcję wspomagającą ale bez gimnastyki nie wzmocnią naszych mięśni ani nie ujędrnią naszej skóry. Tak samo powinniśmy postępować z naszą twarzą. A wiec przystąpmy do dzieła:)

Ćwiczenie nr 1
Szeroko otwieramy usta jak przy wymawianiu samogłosek: a, o, u, i, e, y.

Ćwiczenie nr 2
Otwieramy szeroko oczy i usta oraz wyciągamy język próbując dosięgnąć nim brody. Liczymy do dziesięciu. Powtarzamy ćwiczenie 5 razy.

Ćwiczenie nr 3
Rozciągamy jak najmocniej wargi na zewnątrz i do dołu odsłaniając zęby i napinając mięśnie i ścięgna szyi.  Liczymy do 10-ciu. Ćwiczenie powtarzamy 5 razy.

Ćwiczenie nr 4
Górna wargę podnosimy jak najwyżej odsłaniając górne zęby. Dziąsła napinamy licząc do 10-ciu. Powtarzamy 5 razy.

Ćwiczenie nr 5
Dolna wargę ciągniemy do dołu, trzymając w naprężeniu. Odliczamy do dziesięciu. Powtarzamy 5 razy.

Ćwiczenie nr 6
Lekko odchylamy głowę do tyłu, otwieramy usta i mocno naciągamy mięśnie twarzy, tak jakbyśmy ziewali. Oczy i usta otwieramy możliwie jak najszerzej, po czym marszczymy twarz w grymasie.
Powtarzamy 5 razy.

Ćwiczenie nr 7
Następnie odchylamy głowe jeszcze dalej i wysuwamy maksymalnie brodę do przodu, naciągając mięśnie i ścięgna gardła pomiędzy krtania a żuchwą. Odprężamy mięśnie i powtarzamy ćwiczenie 5 razy.

Ćwiczenie nr 8
Otwieramy szeroko oczy i krążymy gałkami w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara, stopniowo zwiększając tempo krążenia. Po 30 okrążeniach zmieniamy kierunek ruchu i powtarzamy ćwiczenie. 

Ćwiczenie nr 9
Podbródek opieramy na dłoni i naciskamy nim z całych sił przez 10-15 sekund. Rozluźniamy się całkowicie. Powtarzamy do dziesięciu razy.

Ćwiczenie 10. Ucisk punktów witalnych głowy (według Daniela Reida) 
Zaciśnij obie dłonie w pięści tak, aby knykcie palców wskazujących wystawały nieco na zewnątrz. Wystającymi knykciami mocno naciskaj punkty witalne na skroniach, ok 3cm od zewnętrznych kącików oczu. Nacisk zwalniamy po kilku sekundach, powtarzamy 3, 4 razy. Nastepnie knykciem palca wskazującego dowolnej ręki naciskamy punkt położony w zagłębieniu górnej wargi, nieco poniżej nosa (jest to punkt "kanału zarządzania"). Po chwili zwaniamy nacisk i powtarzamy zabieg 3, 4 razy.


Powyższe ćwiczenia pobudzają i regulują krążenie energii w głowie. Zwiększają dopływ krwi do twarzy, naciągają i odprężają niezliczone małe mięśnie żuchwy i twarzy. Usuwają zmarszczki i zapobiegaja ich powstawaniu, zaopatruja twarz i głowę w świeżą krew i energię, działają tonizująco na mięśnie gardła, pobudzają tarczycę i przytarczycę. Po skończeniu gimnastyki mięśnie i skóra są rozgrzane i ukrwione, a krem lub maseczka zastosowane w tym czasie wchłonie się szybciej i przyniesie bardziej skuteczne rezultaty.

Spróbujcie sami, polecam:)




2014/09/06

Moja miłośc do ćwiczeń fizycznych rozpoczęła sie ok 2 lat temu. Kiedyś sport kojarzył mi się z uciążliwymi lekcjami wuefu, bieganiem na setkę czy graniem w siatkę, za czym nigdy nie przepadałam. Przez wiele lat byłam więc kompletnie antysportową osobą.

Pierwszym rodzajem aktywności fizycznej, który pokochałam, ale którego raczej nie można zaliczyć do sportu, byla joga. Od 20 roku zycia interesowałam się rozwojem duchowym, więc joga była tego naturalna konsekwencją. W moim rodzinnym mieście w Polsce ok 7 lat temu poszłam na pierwsze zajęcia jogi i totalnie się zakochałam. O mojej przygodzie z jogą pisze tutaj.

Post te miał być jednak o moim codziennym treningu (na zajęcia jogi chodzę raz w tygodniu), więc wracając do mojego daily workout routine:
Ćwiczę codziennie. W przeciągu dwóch lat zdarzyło się może kilka dni takich, że opuściłam ćwiczenia. Nie robie tego z poczucia obowiązku, nie zmuszam się do tego. Ćwiczenia fizyczne dają mi poczucie szczęścia. Naprawdę odkąd zaczęłam ćwiczyć obce są mi stany depresyjne. Ponadto motywację do ćwiczeń daja widoczne efekty, gdy ciało naprawdę pięknie się zmienia i modeluje.

Rano wykonuję:
1. 8 łatwych ćwiczeń dla długowieczności i zdrowia - ćwiczenia energetyzujące, będące rozgrzewką przed dalszym treningiem, o jednocześnie dużej mocy uzdrawiającej
2. Rytuały Tybetańskie - absolutny hit, kto jeszcze nie próbował, prosze zacząć, bo to jest magia po prostu
3. Nastepnie seria ćwiczeń na kształtowanie sylwetki, najczęściej jest to:
    - 10 min z Mel B na nogi
    - 10 min z Mel B na ręce.

Wieczorem przeważnie nie mam juz tyle zapału co rano, ale również staram się wykonać chociaż kilka powtórzeń Rytuałów Tybetańskich, a po nich najczęściej wykonuję 20 min cardio z Mel B. Czasem jeszcze dołączam 10 min na pośladki.

I to jest wszystko. Może mało, natomiast całkowicie zrewolucjonizowalo to moją sylwetkę. Moje ciało jest tak zbudowane, że wszystko odkłada mi się w udach i biodrach, i nawet będąc szczupłą, nogi miałam zawsze dośc pulchne. Ćwicząc z Mel B zaczęłam być z moich nóg dumna, naprawde się pięknie wysmukliły i zmieniły kształt. Wiem, ze jest wiele opinii na forach internetowych, że te ćwiczenia nic nie dają, że sa zbyt słabe, że o wiele lepsza jest Chodakowska, ale ja mam dowody na to, że te ćwiczenia sa naprawdę efektywne.

Nie będę wklejać tu linków do ćwiczeń z Mel B, ponieważ linki te są notorycznie usuwane z powodu naruszenia praw autorskich. Jest to na tyle uciążliwe, że zdecydowałam się na zakup na ebayu DVD Totally Fit Mel B, cena 2,90. Na płytce znajduja się wszystkie serie ćwiczeń.



Miłego ćwiczenia!






2014/09/04

Kiedys nie przepadalam za sportem i dośc długo nie uprawiałam żadnego. Nie wiedzialam wówczas jaką radość dają ćwiczenia fizyczne. Ćwiczyć zaczęlam dopiero ok 2 lata temu. Moim pierwszym zestawem ćwiczeń, jaki zaczęłam regularnie wykonywać, nie byly ćwiczenia odchudzające ani odmładzające, lecz uzdrawiające, i było to "8 minut dla dlugowieczności i zdrowia". Pare lat wcześniej zakupilam książkę o takim tytule, przeleżała ona u mnie na półce pare lat- podobno nauczyciel pojawia sie wtedy, gdy uczeń jest gotowy :). 


Ćwiczenia opisane w książce nazywaja się p'aldangong, co oznacza po koreańsku "8 aksamitnych ruchów". Ćwiczenia te podobno przypominają tajchi, czyli starą praktykę stosowania ćwiczeń energetycznych dla zdrowia i długowieczności (osobiście nie znam tajchi), jednak autor pisze, że w porównaniu do tajchi p'aldangong jest łatwiejszy do nauczenia a ruchy są bardziej energetyzujące i dynamiczne.
Mi zapamiętanie poszczególnych sekwencji zajęło kilka tygodni, od tamtej pory wykonuję te ćwiczenia codziennie. Sprawdzają się one świetnie także jako rozgrzewka przed innymi ćwiczeniami.

Autor pisze, że jemu ćwiczenia te pozwoliły w cudowny sposób wyzdrowieć z zagrażającej w życiu choroby. Jednak nawet nie oczekując cudu, te proste a zarazem o wielkiej mocy ćwiczenia na pewno mogą wplynąć na poprawę stanu naszego zdrowia.

W książce znajduje się obszerne wyjaśnienie, w jaki sposób ćwiczenia te wpływaja na nasze zdrowie. Mówiąc w skrócie chodzi o równoważenie i pomnażanie energii. Podczas gdy ćwiczenia wysiłkowe takie jak bieganie czy aerobik powoduja wydatek energii, ćwiczenia wewnętrzne jak p'aldangong podnoszą i równoważą poziomy energetyczne.

Dużą rolę w prawidłowym wykonywaniu ćwiczeń odgrywa oddech. Strarożytni mistrzowie określili zasady prawidłowego oddechu w 3 slowach:
- cienki- oddychać nalezy przez przewody nosowe, aby oddech był niczym cienki strumień
- cichy- powinien byc cichy i przychodzić z łatwościa, co obniża częstotliwośc oddychania oraz podtrzymuje medytacyjny stan uspokojenia
- głęboki- powietrze powinno byc wciagane długimi, powolnymi oddechami, wpuszczane aż do przepony.

Polecam gorąco tę książkę, a oto jak wygląda 8 aksamitnych ruchów:












2014/07/25

Dzisiaj chciałam Wam opowiedzieć o moim  największym odkryciu w kwestii zapobiegania starzeniu się oraz utrzymania dobrego zdrowia, a mianowicie o Rytuałach Tybetańskich. Jest to jeden z najwiekszych sekretow zachowania młodości, o jakich slyszalam. Odkryty a raczej otrzymany przez pułkownika Bradforda od tybetańskich mnichów. Historia ta została opisana przez Petera Keldera w książce “Źródło wiecznej młodości”, którą gorąco polecam.

W skrócie o czym jest książka: pewnego dnia do autora książki siedzacego na ławce i czytajacego gazetę dosiadl sie pewien starszy pan i nawiązała sie między nimi rozmowa. Starszy pan, pułkownik Bradford, był emerytowanym pułkownikiem brytyjskiej armii, ktory dawno temu, służąc w Indiach usłyszal od tubylców o tajemnicy wiecznej młodości, rzekomo posiadanej przez tybetańskich mnichów- lamów. Pragnienie  odkrycia źrodła młodości dojrzewało w pulkowniku przez te wszystkie lata aż w końcu po kilkudziesieciu latach zdecydował sie na powrót do Tybetu i odnalezienie klasztoru. Po kilku latach powrócił, odmieniony nie do poznania. W wieku lat 73 nikt nie dawał mu wiecej niz 40. 

Tajemnica rytuałów tybetańskich polega na przywróceniu prawidłowego wirowania w czakrach. Ciało każdego człowieka posiada 7 niewidocznych dla oka (ale widocznych dla osób potrafiącyh zobaczyć aurę czy na fotogtafiach kirlianowkich) czakramów głównych, biegnących wzdluz kręgosłupa. Są to ośrodki energii wygladem przypominajace kuliste wiry, z których każdy posiada inny kolor, funkcje i polożenie. Pierwsza czakra nosi nazwę czakry podstawy, leży u podstawy kręgosłupa, otacza narządy płciowe czlowieka i emanuje kolorem czerwonym. Czakra druga sakralna (plciowa) znajduje sie w okolicach 2cm poniżej pępka, otacza trzustkę i obejmuje brzuch, promieniuje na pomarańczowo. Czakra splotu słonecznego leżąca nieco powyżej pępka, obejmuje nadnercza i promieniuje żółtym kolorem. Czwarta czakra, serca, leżąca na wysokości płuc, emanuje kolorem zielonym, czasem złotym. Następna czakra, gardła, znajduje się na wysokości szyi, pod kością grdyki a jej kolorem jest jasnoniebieski. Szósta czakra, trzeciego oka, leży na czole, pomiędzy brwiami, emanuje kolorem indigo. Ostania czakra, korony, znajduje się na czubku głowy, otacza przysadkę mózgową i promieniuje na fiolet.
U zdrowego czlowieka wiry te poruszja sie z dużą predkoscią, a energia płynie bez przeszkód. U starego, schorowanego, wiry wirują powoli, a kolor czakry jest zaburzony.  Najszybszym sposobem przywrocenia zdrowia i mlodosci jest przywrócenie normalnego wirowania w czakrach.

Jak wykonać 5 Rytuałow Tybetańskich:



Moja opinia
Po raz pierwszy przeczytałam czy usłyszałam o rytuałach tybetańskich dawno temu, może z 10 lat, jednak wtedy chyba nie byłam na nie gotowa, ponieważ zupełnie mnie nie wciągnęły. Wróciłam do nich po 10 latach, gdy starzenie się stało się już dla mnie niestety rzeczywistością i naprawdę zaczęłam szukac sposobu, jak spowolnić ten proces. Trafiłam wtedy na filmik, który powyżej wkleilam, potem poczytałam na kilku stronach w internecie, jak prawidłowo wykonywać ćwiczenia i zaczęłam ćwiczyć. Od 3 powtórzeń, zwiększając w każdym tygodniu ilośc powtórzeń o 2, aż do 21 powtórzeń. To była dla mnie rewolucja. Już od pierwszego dnia zauważyłam zmiany na twarzy. Możecie wierzyć lub nie, ale dla mnie te ćwiczenia to magia. I to nie jest tak, jak gdzieś wyczytalam na forum, że siwe wlosy wracają do naturalnego koloru czy znikają zmarszczki- może gdy ktoś połączy ćwiczenia z głęboką przemianą duchową, jest to mozliwe, w moim przypadku nie pozbyłam się zmarszczek, ale jednak twarz moja zmieniła się od pierwszego dnia. Nie było osoby, która by mi nie powiedziała, że dobrze wyglądam. Po prostu twarz chyba łagodnieje? Dzieje się tak prawdopodobnie z powodu wyrównania przeplywu energii w czakramach (nie jestem ekspertem, to moje osobiste odczucia). Zwiększyło się ogromnie moje pozytywne nastawienie, poziom energii, poczucie sprawności i sprężystości ciała. Kiedyś zdarzały mi się stany depresyjne, odkąd zaczełam wykonywać te ćwiczenia praktycznie nie miewam takich stanów, a wręcz przeciwnie, gdy kladę sie spać, nie mogę się doczekać każdego kolejnego dnia:) Wykonuję te ćwiczenia już ponad rok i nie wiem czy opuściłam więcej niz 1 dzień, nie przypominam sobie tego. Po prostu je uwielbiam. 

Spróbujcie i podzielcie się swoimi doświadczeniami.




Jak zakochałam się w jodze

Moją przygodę z jogą rozpoczęłam siedem lat temu. Mieszkając jeszcze wtedy w Polsce w moim rodzinnym mieście trafiłam na zajęcia do świetnego nauczyciela, który spowodował, że zakochałam się w jodze. Potem wyjechałam do Anglii i próbowałam uczestniczyć w zajęciach jogi u angielskich nauczycieli, jednak na poczatku było mi trudno i po kilku zajeciach rezygnowałam- ze względow jezykowych oraz poczucia nieprzynależności do grupy:(

Ćwiczylam w domu, szczególnie moje ulubione pozycje (o ktorych opowiem później), w końcu podejlam ponowną próbę zapisania się na zajęcia w Anglii i znalazłam wtedy fantastyczna nauczycielke, z ktorą ćwiczę do dziś,  od półtora roku, i ktora stała się moją przyjaciółką.

Co to jest joga

Joga najczęściej kojarzy sie z pozycjami fizycznymi tzw asanami. Tak naprawdę joga jest czym wiecej niz tylko zestawem cwiczeń fizycznych (choć może byc stosowana tylko w tym kontekscie przynosząc ogromne korzyści). Jest ona systemem duchowym pochodzącym ze starożytynych Indii, i skladaja sie na nia doskonalenie ciala, umyslu i ducha. Joga mowi, ze cialo i umysl wzajemnie na siebie oddziałuja, że stan ciała wpływa na stan umyslu i odwrotnie. To sposób życia. Jest niezależna od jakiejkolwiek religii i może być praktykowana zarówno przez chrześcijan, buddystów, hinduistów czy ateistów.

Istnieje osiem stopni praktyki jogi:
  1. Yamas- niekrzywdzenie, prawda, niekradzenie, niezachłanność, wstrzemieźliwość seksualna 
  2. Niyamas- czystosc, zadowolenie, surowosc, studiowanie Swietych Ksiag
  3. Asanas-  pozycje fizyczne, oczyszczajace cialo i umysł
  4. Pranayama-  kontrola oddechu
  5. Pratyahara-  upsokojenie i kontrola zmysłów,
  6. Dharana-  koncentracja umysłu
  7.  Dhyana- medytacja
  8.  Samadhi- oświecenie
Ćwicząc joge, staramy się być maksymalnie skupieni na ciele, oddechu i umyśle. Staramy sie być tu i teraz. Jesteśmy w stanie jogi, kiedy nasz umysł jest w ciszy i skupieniu, nieruchomy, spokojny.

Jednak w dzisiejszym świecie, a przynajmniej w krajach zachodnich, joga to przede wszystkim zestaw pozycji, ktorych wykonywanie powoduje poprawe zdrowia, witalnosci, przepływu energii, urody, spokoju i opanowania, jasności myśli i wyrażania sie oraz wpływa na szczęśliwe usposobienie.
     Ćwiczenie asan powoduje, ze czujemy sie lepiej. Z własnego doswiadczenia wiem, że po ćwiczeniach jogi czuje sie pelna enegii i szczęścia. Czasami nie chce mi się ćwiczyc, np gdy boli mnie glowa lub gdy umysł mam rozproszony problemami. Jednak po zajęciach róznica w samopoczuciu jest kolosalna, czuję się zrelaksowana, rozluźniona, spokojniejsza a równoczesnie pełna energii. Czasem ide na zajęcia jogi zmęczona, z szara twarzą, a po powrocie do domu moje odbicie w lustrze jest zawsze dla mnie niespodzianka, twarz jest zarumieniona i jakby ładniejsza.

    Te oczywiste  korzyści wynikające z  ćwiczen jogi powoduja, ze ich praktyka staje sie nie obowiazkiem ale codzienna przyjemnoscia. Jest to nieporównywalne do jakichkolwiek innych ćwiczen fizycznych typu aerobic czy siłownia.

      Asany

  Właściwości terapeutyczne jogi. Ze wzgledu na systematyczne uciskanie organów podczas wykonywania asan, sa one masowane, poprawia sie krążenie krwi, lepiej dotlenione sa płuca, wieksza dawka tlenu dociera do każdej komórki ciała. Rozciagąjace, płynne pozycje masuja przewody limfatyczne oraz wpływają na gruczoły dokrewne, powodujac detoksykacje organizmu i wzmocnienie odporności. Ciało staje sie silniejsze, a napięcia są usuniete. 

     Pozycje stojace maja głównie wplyw na kończyny dolne i biodra, ale również na kręgosłup, dzięki nim nogi stają sie smukłe i zgrabne, a kręgosłup bardziej wytrzymaly. Masowanie organów brzucha w pozycjach stojących odbywające się przez ich rozciąganie, ściskanie i skręcanie poprawia obieg limfy, wzmacnia pracę układu pokarmowego (perystaltyka jelit i wydzielanie substancji trawiennych) oraz ukrwienie wszystkich narządów. Efektem tego jest zwiększenie wydajności przyswajania pokarmu

P   Pozycje odwrócone są wyjątkowym aspektem praktyki hatha jogi. Należą do nich przede wszystkim sirsasana (stanie na głowie) i sarvangasana (świeca), a także ich warianty oraz halasana (pług) i viparita karani. Jak pisze BKS Iyengar w „Świetle jogi” na temat świecy: „(...) jest ona jednym z największych dóbr ofiarowanych ludzkości przez starożytnych mędrców”. Obie pozycje (stanie na głowie i świeca) porównywane są do królowej lub matki wszystkich asan, a więc do symboli reprezentujących źródło życia. Praktyka ich wpływa na cały organizm oczyszczając go i napełniając energią witalną.


     cdn