2016/06/19


Witajcie,

Znów dawno mnie tu nie było:(
Ostatnio nie mam zbyt wiele czasu, w domu remont, który ciagnie się od kilku miesięcy a dodatkowo własnie pakuję sie na wyjazd do Polski, gdzie zostanę przez wiele tygodni, ponieważ będe wstawiała implanty!

A dzisiaj kilka słów na temat kosmetyków, kóre ostatnio kupiłam:

Nars- Light Reflecting Setting Powder

Ten puder miał być ósmym cudem świata, a tymczasem w ogóle nie jestem z niego zadowolona (jak zauważyliście nawet nie oderwałam całkiem folii przykrywajacej sitko, ponieważ możliwe, że pójdzie na ebay). Miałam na niego chrapkę po filmikach Samanthy Schuerman, która twierdzi, że wygładza on linie mimiczne, gdy tymczasem u mnie raczej je ugruntowuje. Ten puder ma naprawdę świetne recenzje, jednak na mojej twarzy powoduje efekt płaskiego matu i ciastka. Próbuję na wszystkie sposoby i jestem na nie. Mac Mineralize Skinfinish Natural jest o niebo lepszy.



Ziaja- Jaśmin w esencji przeciw zmarszczkom

Bardzo przyjemny krem o miłej konsystencji i zapachu, dający wyczuwalne nawilżenie. Dobry kosmetyk za niewielkie pieniadze, na pewno kupię go ponownie.


Tołpa Green- Modelowanie 60+

Nie jest to produkt przeznaczony dla mojej grupy wiekowej jednak w ogóle mi to nie przeszkadza- raz na jakis czas cos mocniejszego nie zaszkodzi (o ile zresztą te grupy wiekowe to nie jest tylko pic na wodę). To mój pierwszy produkt Tołpy i na pewno będąc w Polsce zrobię zapasy z kosmetyków tej marki (kupiłam też z tej serii łagodny płyn micelarny tonik 2 w 1 i również jest super). Krem znajduje sie w ładnie zaprojektowanym malutkim pojemniczku i przede wszystkim pachnie zniewalająco. Konsystencja równiez jest bardzo przyjemna a co do działania- stosuje go tylko na noc, dobrze nawilża i długo pachnie, modelowania nie zauważyłam:)



Lancome Visionnaire Nuit

Uh, straszny bubel! Kupiłam go ze zniżką 20% ale i tak kosztował prawie 50 funtów, to chyba najdroższy mój krem jak do tej pory szczerze mówiąc:) Okropne rozczarowanie. Przede wszystkim krem nie ma żadnego pozytywnego działania na moja skórę, w przeciwieństwie do np innego kremu z Lancome, który kocham, o którym zaraz opowiem. Ma paskudna kleistą żelową konsystencję, okropny zapach, a poza tym jakkolwiek bym go nie nałozyła, za każdym razem czuję go potem w ustach, i jest to bardzo nieprzyjemny chemiczny smak. Zdecydowanie nie polecam.


Lancome Hydra Zen Nuit

Ten krem z Lancome natomiast to mój Holy Grail wśród kremów. Uwielbiam go za wszystko, za zapach, konsystencję, jak wyczuwalnie pracuje po nałożeniu na twarzy i za to, że moja twarz na drugi dzień wygląda świeżej i zdrowiej. Co w nim zauważyłam ciekawego, to fakt, że podczas usuwania go wodą na drugi dzień rano jest dalej wyczuwalny na twarzy. To nie jest tak, że sie nie wchłonął, tylko jakby pozostawia delikatna otoczkę (wspominałam juz o nim tutaj). 



Pasta do zębów bez fluoru Sarakan

Najlepsza pasta bez fluoru, jaką dotąd znalazłam. Ma dobry skład ale przede wszystkim jest przyjemna w smaku i pozostawia uczucie świeżości i porządnie umytych zębów.


La Roche Posay Redermik R

Dość popularny krem z zawartością 0,3% retinolu. Stosuję go co kilka dni na noc i jestem dość zadowolona, jesli chodzi o przyjemnośc używania, czyli zapach i konsystencję. Natomiast co do rezultatów to nie jest to ten retinol, po którym złuszcza sie skóra, a po prostu zwykły lekki i przyjemny kremik, dośc drogi i nie jestem pewna, czy warty swojej ceny. 


Freeze 24/7 Icecrystals Anti- Ageing Prep and Polish

Jest to po prostu bardzo mocny peeling. Posiada konsystencję kremu z dużą ilościa malutkich mocno trących drobinek, przypominających mi korund-mikrodermabrazje ze Zrób Sobie Krem. Po zastosowaniu przez kilka minut na twarzy utrzymuje sie uczucie chłodzenia. Poza tym nie widze w jego działaniu niczego, czego nie robiłyby inne peelingi, tymczasem kosztuje 35 funtów i na pewno nie jest wart tej ceny (kupiłam go na promocji w TK Maxx).


I to by było wszystko na dzisiaj, pozdrawiam i do usłyszenia!