Translate

2017/06/11



Nasze wakacje 2017 właśnie dobiegły końca. W tym roku na miejsce wypoczynku wybraliśmy Karpacz (po raz pierwszy od 11 lat, odkąd mieszkamy w UK, wybralismy góry zamiast morza), miejsce moich wspomnień z młodych lat, związanych zwłaszcza ze schroniskiem Samotnia - czy ktoś zna piękniejsze miejsce na ziemi?


Więcej o tym przepieknym miejscu w następnym poście

Zatrzymaliśmy się w bardzo eleganckiej i nowoczesnej willi Petrus, położonej w chyba najlepszym możliwym miejscu, w samym centrum Karpacza (pozdrawiamy przesympatycznego pana managera, jeśli kiedyś tu zajrzy!).










Wracając do tematu posta, przed przyjazdem do Karpacza poszperałam w internecie pod kątem, gdzie warto tu zjeść i najlepsze opinie (wg tripadvisor) posiadają restauracje: u Petiego i Wiszące Tarasy. Postanowiliśmy odwiedzić te miejsca oraz kilka innych i stworzyć własny ranking najlepszych restauracji i kawiarni w Karpaczu (lokale przedstawiam w kolejności ich odwiedzania).

Cafe Gracja
Pierwsze nasze kroki postanowiliśmy skierować do podobno słynnej lodziarni Sopelek. Niestety chyba już nie istnieje, w każdym razie była nieczynna. 


Niedaleko zauważyliśmy przytulny lokal Cafe Gracja. Gdybym przeczytała wcześniej opinie na jego temat w sieci, na pewno omijałabym go szerokim łukiem. Tymczasem spróbowaliśmy tam pysznych deserów i wyszliśmy bardzo zadowoleni:)


Zamówiliśmy :
deser lodowy -3 gałki lodów, sos owocowy, bita śmietana, 13 zł
kawa mrożona - 1 gałka, bita śmietana, 10 zł



Zarówno deser jak i kawa były przepyszne, a ceny, w porównaniu z innymi tego typu lokalami, niewysokie. Nasza ocena: 9/10

Wiszące tarasy

Następnym odwiedzonym przez nas miejscem była restauracja Wiszące Tarasy, która znajduje sie również w centrum Karpacza, nieco niżej.





Wybraliśmy:
żurek w chlebie 14 zł
flaki wołowe 14 zł
placek po węgiersku 24 zł
cepeliny 23 zł








Wszystkie zamówione przez nas dania były przepyszne ale żurek w chlebie był po prostu mistrzostwem świata! Dawno nie jadłam tak wspaniałych potraw, wszystko było idealnie doprawione, porcje ogromne, po opuszczeniu lokalu nie mogliśmy oddychać z przejedzenia! Wspaniałe, klimatyczne miejsce, ceny dość wysokie (za co odejmujemy jeden punkt). Nasza ocena: 9/10

Classico Cafe

Kolejna kawiarnia znajdująca się przy głównej ulicy, do której zajrzeliśmy kierowani ciekawością po przejrzeniu dobrych opinii na tripadvisor.






Zamówiliśmy:
deser "owocowy ogród": 3 gałki lodów, jabłko, kiwi, banan, truskawki, bita śmietana, polewa, 19 zł
naleśniki z jabłkiem, 1 gałka lodów, bita śmietana, 18 zł



Ja wybrałam naleśniki i niestety nie zachwyciły mnie, bo były suche. Danie ratowały lody i bita smietana, w których maczałam sobie suche placki:) Mąż natomiast swierdził, że jego deser lodowy w niczym nie przewyższał smakowo tego z Cafe Gracja a był o 1/3 ceny droższy. Nasza ocena: 5/10

Pizzernia Oro Cavallo

Podobno jest to najlepsza pizzernia w Karpaczu, takie opinie można wyczytać w necie i tak mówią jego mieszkańcy.  Znajduje się w centrum miejscowości dosłownie na przeciwko Wiszących Tarasów.





Zamówiliśmy:
capricciosa (mozarella, szynka, pieczarki), 22 zł
pepperoni molto picante (mozarella, papryczki jalapeno, chilli), 25 zł



Pierwsza sprawa - pizze były wyschniete na wiór! Otrzymaliśmy sztućce, jednak pizz nie dało się kroić, bo były twarde jak kamień, zwłaszcza brzegi. Jedliśmy więc rękoma modląc się, aby nie zgubić zębów :) Poza tym pizze były rzeczywiście całkiem smaczne, tylko że - może znacie to powiedzenie - z pizzą jest jak z seksem: jak jest dobry, to jest dobry, a jak jest zły, to też jest dobry, więc szczerze mówiąc nigdy nie jadłam niedobrej pizzy... Jeszcze jedna moja uwaga, ciasto było wyjątkowo cienkie, powiedziałabym grubości chipsów. Wyszliśmy stamtąd niestety głodni jak wilki, zjedlibysmy jeszcze przynajmniej po dwie. Nasza ocena: 6/10

Restauracja Pod Jesionami


Kolejna restauracja o bardzo dobrych opiniach w sieci i, co ważniejsze, polecana przez tubylców. Znajduje się w połowie drogi pomiędzy Białym Jarem a Świątynią Wang. Z zewnątrz lokal nie wyglada może na super elegancki ale w środku było już całkiem przyjemnie a przede wszystkim miejsce słynie z tanich domowych obiadów.





Zamówiliśmy:
barszcz z uszkami 7 zł
barszcz z krokietem 8 zł
ser smażony z  żurawiną, frytki, zestaw surówek 15 zł
kluski śląskie, gulasz wieprzowy, zestaw surówek 17 zł





Barszcz czerwony, krokiet a także kluski śląskie i gulasz były przepyszne. Ser smażony trochę bez smaku (może dlatego, że to mozarella). Surówki niezbyt doprawione, ale wystarczyło posolić i było ok. Talerze ogromne, o średnicy chyba dużej pizzy. Za dwa zestawy zupa plus drugie danie zapłacilismy 47zł (w Wiszących Tarasach 77). Bardzo miłe miejsce i jesli kiedyś w przyszłości będę w Karpaczu, na pewno tam wrócę. Nasza ocena 9/10

Kawiarnia Coffe Day

Zmierzając w stronę innej cukierni, o której będzie w następnym akapicie, natknęliśmy się na naleśnikarnio- kawiarnię Coffe Day.





Zamówiliśmy na próbę tylko jednego naleśnika z czekoladą (12 zł) ale był przepyszny! Nie do porównania z suchym plackiem z Classico Cafe. Za tego jednego pysznego naleśnika przyznajemy 9/10 punktów.

Jagodowy Zakątek

W tym samym dniu następnym naszym punktem docelowym była popularna w sieci cukiernia "Jagodowy Zakątek".



Znajduje się ona przy samym Białym Jarze - około 100 metrów idąc w kierunku Świątymi Wang. Przed odwiedzeniem tego miejsca jak zawsze przejrzałam najpierw opinie w internecie i natknęłam się na kilka dotyczących niemiłej obsługi, m.in. takie:


I teraz, pomimo, że robię tej cukierni reklamę (negatywną ale zawsze), nie powstrzymam się przed opisaniem incydentu, jaki miał miejsce. Mianowicie, po dotarciu do cukierni okazało się, że jest ona w tym dniu nieczynna. Podeszłam do drzwi, aby pstryknąć zdjęcie na bloga (w końcu dokumentuję cały mój pobyt w Karpaczu, więć to również chciałam mieć na zdjęciu). W tym momencie drzwi otworzyły się gwałtownie i głowę wystawiła jakaś sekutnica z twarzą wykrzywioną wściekłością i pytaniem wycedzonym przez zęby: "w czym mogę pomóc???" Pytanie zadane tonem pt: czego tu szukacie, sp...ć stąd. Mąż grzecznie pyta: "A co to, nieczynne dzisiaj?" "Jak widać!!!" Na to mąż: "Oo jaka miła pani":) Drzwi się zatrzasnęły. Nie było to miłe spotkanie i niestety, jak to się mówi, tej wściekłej twarzy nie dało się już "odzobaczyć" :) Tak że nie polecam tego miejsca, nie warto dawać zarabiac chamom. Kobieta wyskoczyła zza tych drzwi co najmniej jakbyśmy fotografowali jednostkę gromu:) albo elektrownię jądrową:)


Restauracja Wrzos

Miejsce w samym centrum, na przeciwko Bachusa, jednak oddalone nieco od głównego deptaka (w bocznej uliczce). Może z tego powodu, ceny od razu niższe niż przy głównym deptaku.




Restauracja naprawdę bardzo przyjemna z wyglądu i z miłą obsługą, jednak co do posiłków mam troche zastrzeżeń. Zamówiliśmy tylko po zupie (bo zaraz potem poszliśmy na drugie danie do Petiego), więc opinia jest wyłącznie na ich podstawie. Miałam ochotę na rosół, ale w karcie były tylko trzy zupy: żurek, flaki i krupnik. Zamówiłam więc flaki a mąż żurek.



Zupy nie były najgorsze, tylko że flaki nie miały smaku flaków tylko zupy marchewkowej a w żurku były prawie same ziemniaki, niewiele jajka i tylko jeden kawałek kiełbasy:) Do tego talerze były okrutnie wyszczerbione, co prawda od spodu ale było to wyczuwalne i mało estetyczne:( Pomimo tych wad było tam całkiem przyjemnie, no i tanio. Nasza ocena: 7/10

Restauracja u Petiego


Ostatnim naszym punktem programu w dzień przed wyjazdem była podobno najlepsza w Karpaczu restauracja U Petiego. Mieści się ona w samym centrum, przy torze saneczkowym, od ulicy trzeba się wspiąc pod górę około 50 metrów. Na stronie interenetowej restauracji można przejrzeć menu, więc wiedziałam, że ceny są tam wysokie, np stek z angusa kosztuje 51 zł a hereford stek 67 zł (chyba za te dziwne nazwy tyle się płaci). Zdecydowaliśmy się na pierogi. Ja wybrałam pieróg urzekająco mięsny (24 zł) a mąż pieróg kusząco sycący (27 zł).



Spodziewaliśmy się tradycyjnych polskich pierogów, tymczasem było to coś w rodzaju ciasta francuskiego z nadzieniem (mój pieróg zawierał mięso mielone, przecier pomidorowy i ser). Potrawy były niezłe, porcje duże i sycące, jednak całość, zarówno dania jak i klimat restauracji nie powaliły mnie na kolana, jak można by się spodziewać po opiniach, ode mnie 7/10.

Wyjeżdżając na urlop ważyłam 61 kg, po powrocie 63,9:) Może nie do końca stało się to w przeciągu czterech dni w Karpaczu, bo jeszcze dochodzi czas spędzony w moim mieście rodzinnym, gdzie już zaczęłam stopniowo popuszczać pasa, ale tak naprawdę to dopiero podczas zbierania materiałów do tego posta puściły mi wszelkie hamulce. Bo ze mna to jest tak, że w dniu wyjazdu do Polski zabieram na drogę własnoręcznie wyciskane koktajle, czarny chlebek, owocki, a gdy wracam to już tylko bułka za bułką, pepsi i chipsy. A teraz będzie trzeba się trochę pomęczyć:)

Podsumowanie

W naszym rankingu najlepszych restauracji Karpacza wygrywają Wiszące Tarasy, za atmosferę i przepyszne jedzenie. Gdyby nie wysokie ceny byłoby 10 punktów:) Drugie miejsce otrzymuje restauracja Pod Jesionami. Smacznego:)

A Wy, czy kochacie Karpacz i Śnieżkę tak jak ja czy może wolicie inne góry lub morze? A jeśli znacie Karpacz to jakie są Wasze ulubione lokale gastronomiczne w tym miejscu?


Categories: , ,

17 komentarzy:

  1. Mniam pizza :) Przepiękny widok na jednym ze zdjęć. Ps. baletki kupiłam niedawno, w Biedronce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za odpowiedź :)

      Usuń
  2. Wiszące Tarasy od kilku lat są numerem 1, ale w sezonie brak miejsc niestety i kolejki:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam o tym napisać w poście ale faktycznie w Wiszących Tarasach nie było wolnych miejsc i musieliśmy chwilę poczekać, po czym dostaliśmy mały stolik na środku tarasu, z którego nie byłam zadowolona, bo był jakiś taki mało intymny, poprosiłam o inny i musieliśmy przyjść za godzinę:)

      Usuń
  3. Cudne widoki, te na talerzu też;) oj przybrać można przy takim fajnym jedzeniu :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety. Dobrze, że w UK zimno, to na razie zakrywam się płaszczem :)

      Usuń
  4. Karpacz jest niesamowicie uroczy i wiele słyszałam miłego na temat tego miasta! jeszcze nie byłam, ale jest na mojej liście :)
    makrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakbym miała tyle pyszności też bym przytyła. Chociaż jakbym musiała chodzić po Karpaczu to w sumie nie jestem pewna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nawet górskie wycieczki nie pomogły mi zneutralizować takiej ilości kalorii:)

      Usuń
  6. Świetnie zrobiony post. Na pewno było pojedzone! Opinie w internecie bywają różne i jak widać nie zawsze są zgodne z rzeczywistością. A z tą Panią z "Jagodowego zakątka" to pewnie bym się nie chciała spotkać, bo nie lubię chamstwa i buractwa. A skoro ta Pani prowadzi miejsce dla ludzi, to powinna inaczej się wobec nich zachowywać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa! Niestety pani z "Jagodowego Zakatka" udało się zepsuć nam na chwilę humor, dlatego się zemściłam:)

      Usuń
  7. Nie zgadzam sie z opinia na temat "U Petiego". No chyba ze spodziewalas sie tradycyjnego schboszczaka z surowka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tzn z jaką opinią? Bo moja nie jest ani zła ani dobra, wszystko ok ale bez zachwytów.

      Usuń
  8. Włąsnie wybieram się na urlop w tamte okolice dzięki za podpowiedzi:)

    Buziaki piękna:*
    WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń