Translate

2015/07/17

Mieszkam w UK od 9 lat (przerażające, jak ten czas leci!). I szczerze sie przyznam: nie odczuwam już tęsknoty za Polską ani nie planuje powrotu. Jednak są rzeczy, na myśl o których ściska mi serce, a są to: morze, góry i lasy. Kocham polską przyrodę. Może gdzie indziej też są widoki zapierające dech w piersiach ale dla mnie polski pejzaż w powodów sentymentalnych jest jedyny na świecie. Karpacz, Śnieżka, schronisko Samotnia. Polskie lasy pełne grzybów. No i klimat nadmorskich miasteczek- niepowtarzalny!

Odkąd mieszkam w UK nie ustaję w poszukiwaniach plaży, która będzie mi przypominała choć trochę polską! Która będzie otoczona wydmami a nie budynkami. Która nie będzie miała 2 km w stronę wody. Na której będą odpoczywać plażowicze (najlepiej z parawanami, jak w Polsce! :)) I od razu Wam mówię, że nie udało mi sie takiej znaleźć. Postanowiłam, że w tym roku to było moje ostatnie podejście -  więcej nie szukam, nastepne wakacje spędzam nad polskim morzem- już zabukowałam :)

A teraz pokaże Wam parę zdjęć. Żeby nie było, nie wszystko było do kitu. Zamieszkaliśmy w miasteczku Rhose on Sea, tak wyglądał z zewnatrz budynek, w którym wynajęliśmy apartament:

Apartament był naprawdę świetny, ogromny salon, sypialnia, kuchnia, łazienka- gdyby ktoś był zaintresowany, proszę pisac do mnie na maila, podam namiary :) 

Widok z naszego okna: 

Brzeg morza tuż przy naszej kwaterze:

Około kilometr od naszej kwatery, wciąż Rhos on Sea (ładna pogoda, zero ludzi):


Ta sama plaża, widok od strony morza:

 Miasteczko Rhos on Sea:


Pojechalismy 20 km na wschód do miasteczka Rhyl. Była naprawdę ładna pogoda a miasteczko wyglądało jak wymarłe. Aż się zastanawiałam czy może jest objęte kwarantanna? Wyglądało jak w horrorze 28 dni :)




Wracając zajechaliśmy do pobliskiego miasteczka Towyn, i to samo, żadnych chętnych do plażowania:



W takim razie pojechalismy 60 km w druga stronę do Beaumaris, i również żadnej ciekawej plaży :(  Natomiast jest to całkiem przyjemne miasteczko turystyczne a główna atrakcja są rejsy łódkami:





W końcu wrócilismy do naszego miasteczka i około 2 km od naszekj kwatery znaleźliśmy najlepszą plażę w okolicy, i nawet było kilku śmiałków z parawanami (pewno Polacy :)):




A to nasz parawan (ten turkusowy kocyk to nie mój jakby co)! Przyznajcie sami, czy to nie jest smutny widok? :)










 Chociaż piasek, muszelki i mewy były takie same, jak w Polsce!



I jeszcze ciekawostka: dziwny walijski język, który wygląda jak przypadkowy zlepek liter :)


Tak więc tak wyglądają plaże w północnej Walii. Jeżeli ktoś szuka odosobnienia a z drugiej strony nie przeszkadza mu, że plaża znajduje się w cenrtrum miasta, to może będzie zadowolony. Ja zachowam miłe wspomnienia z tego wyjazdu mimo wszystko ale za rok: kierunek Pobierowo! 


Categories: ,

10 komentarzy:

  1. Piękne miejsce na spacery, ale jednak wolę cieplejsze miejsca, gdzie można się normalnie kąpać :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie widać tego na zdjęciach ale pogoda była akurat taka, że w Polsce przy takiej pogodzie są pełne plaże :) Fakt, że woda była zimna i brudna i może dlatego tak to wygląda...

      Usuń
  2. ale ładne widoki! dla mnie dziwne, że nie tłumów. mieszkam od jakiegoś czasu w Trójmieście i od początku lata nie ważne czy świeci słońce czy są chmurki (jak dziś), ale ludzi zawsze jest pełno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Ci zazdroszczę!!!

      Usuń
    2. wiesz, nie ma czemu zazdroszczyc :P przeprowadziłam się z Warszawy i musiałam odejść z dobrej pracy, a teraz mam morze, a nie mam pracy :P

      Usuń
    3. Ale może w końcu będziesz miała i morze i pracę!

      Usuń
  3. Piękne zdjęcia i miejsce. Muszę kiedyś zwiedzić UK :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę więc, aby się spełniło :)

      Usuń