Translate

2015/01/16


Dobry podkład może zdziałać cuda na naszej twarzy, dlatego jesli chodzi o podkłady jestem bardzo wybredna. Odrzucam 90% testowanych. Przede wszystkim nie lubię nawet minimalnego efektu maski, ciastka oraz podkładów matujących.

Powód dla którego kilka lat temu sięgnęłam po raz pierwszy po Clinique Supermoisture było nawilżanie w jego nazwie. Dla mnie osobiście podkład musi być nawilżający, ponadto musi rozjasniać i rozpromieniać twarz.

Faktycznie zgodnie z nazwą Clinique Supermoisture jest supernawilżający. W sposób widoczny nawilża. Nie ma mowy o suchej, szarej, zmęczonej twarzy. Podkład ma lekka kremową konsystencję, łatwo się rozprowadza nadając skórze piękny delikatny połysk. Nakładam go płaskim pędzlem do podkładu typu flat z The Body Shop lub czasem palcami. Próbowałam również użyć do tego celu pedzli typu Hakuro H50 czy top flat Everyday Minerals, jednak efekt był duzo gorszy (według mnie), bardziej matowy, mniej połyskujący.


Podkład pięknie rozświetla i rozjasnia twarz. Nie wchodzi w pory i nie zbiera się w zmarszczkach. Jest lekki, ale na tyle kryjący aby wyrównać koloryt naszej skóry. Wygląda bardzo naturalnie. Bezpośrednio po jego nałożeniu otrzymujemy efekt zmiękczenia rysów i odmłodzenia twarzy! W ciągu dnia podkład nie ciemnieje, jednak (jak wiekszośc podkładów) zaczyna sie błyszczeć w strefie T, co mi w sumie nie przeszkadza ...W razie czego prawie zawsze mam w torebce Mac Skinfinish Naturals!

W internecie mozna znaleźć wiele opinii na temat tego podkładu, jakoby po jego nałożeniu twarz miała się świecić jak bombka choinkowa- ja nic takiego nie zauważyłam! Według mnie efekt jest piekny, subtelny, satynowy. Odradzam jednak oczywiście zakup tego podkładu osobom, które lubią ciężkie, kryjace produkty.

Posiadam odcień 02 Linen, który jest bardzo jasnym beżem.

A jakie są Wasze ulubione podkłady? Czy macie jakiś Holy Grail, bez którego nie umiecie żyć?


Categories: ,

0 komentarze:

Prześlij komentarz